W najbliższą niedzielę o 19.00 w Domu Jana Pawła II, w ramach parafialnego Dyskusyjnego Klubu Filmowego, odbędzie się projekcja filmu"Proboszcz Majdanka". Film przedstawia postać bł. Emiliana Kowcza, kapłana grekokatolickiego (katolika wschodniego obrządku), który zginął śmiercią męczeńską w obozie koncentracyjnym na Majdanku. Projekcja filmu zostanie poprzedzona słowem wprowadzającym reżysera filmu Grzegorza Linowskiego.
Film "Proboszcz Majdanka" był prezentowany na festiwalach filmowych w kraju i za granicą, m.in. w San Diego, Toronto, Tel Awiwie oraz na Polish Film Festival w Los Angeles. Zdobył drugą nagrodę w kategorii filmu dokumentalnego na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Katolickich w Niepokalanowie, nominację do Nagrody TOTUS za twórczość filmową na rzecz tolerancji - dla reżysera. W 2010 roku Grzegorz Linkowski odebrał Nagrodę Pojednania im. ks. E. Kowcza za filmy "Proboszcz Majdanka" i "Niewygodny", prezentujący postać metropolity Andrzeja Szeptyckiego.
"Proboszcz Majdanka" to wędrówka po śladach duchownego, który w strasznych warunkach obozu śmierci na Majdanku pomagał współwięźniom odnaleźć Boga. W filmie przytoczone są słowa z listu, w którym ks. Kowcz prosi, aby zaprzestać starań o jego uwolnienie. "Oprócz nieba jest to jedyne miejsce, w jakim pragnę pozostać. Wszyscy tutaj jesteśmy równi - Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Rosjanie, Łotysze, Estończycy. Teraz jestem tutaj jedynym kapłanem. Tu widzę Boga - Boga jedynego dla nas wszystkich, niezależnie od różnic religijnych, które są między nami" - pisał ks. Kowcz.
W filmie wypowiadają się m.in. mieszkańcy Przemyślan pod Lwowem, gdzie ks. Kowcz był duszpasterzem, zarówno Ukraińcy, jak Polacy i Żydzi. O powszechnym szacunku, jakim cieszył się w tych trzech społecznościach mówi mnich z klasztoru w Uniowie, gdzie ks. Kowcz był częstym gościem. Świadkowie mówią o jego postawie przed wojną, działaniach na rzecz praw Ukraińców, potem o postawie wobec Polaków za władzy sowieckiej, pomocy osamotnionym żonom po aresztowaniach NKWD, wreszcie o ochronie i pomocy Żydom, za co ostatecznie trafił na Majdanek.







